poniedziałek, 03 września 2012

Wyszepnę przez sen, żem zakochana.

shabana azmi

00:27, tao_paipai
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 lipca 2012

Trzy wpisy temu, wśród szumnych zapowiedzi powrotu do blogowania, obwieściłam pojawienie się nowego Bohatera. Przykre jest, że do przedstawienia go wreszcie na łamach hardbojlda zmobilizowało mnie bardzo smutne wydarzenie – jego śmierć :(.

12 lipca 2012 roku nasz ziemski padół opuścił gigant kina indyjskiego – DARA SINGH.

nowy bohater

Dlaczego gigant? Wystarczy spojrzeć na zdjęcie - był człowiekiem wielkiej postury, o tężyźnie, jakiej mógł mu pozazdrościć niejeden mężczyzna (wzrost – 188 cm, waga – 132 kg, obwód klaty – 140 cm!). Ale to oczywiście nie wyczerpuje tematu. Dara Singh to prawdopodobnie jedyny aktor północno-indyjskiego kina akcji z prawdziwego zdarzenia. Wiem wiem, w Indiach było i jest wielu doskonałych aktorów brylujących w rzeczonym repertuarze, ale Dara był po prostu wyjątkowy. Nie lubię tego typu porównań, ale dla mnie jest indyjskim Sylvestrem Stallone, Arnoldem Schwarzeneggerem i Jeanem Claude Van Dammem w jednym. Ikoną kina akcji w takiej samej mierze jak wzmiankowani Wielcy Mięśniacy z Zachodu.  

W czym więc przejawiała się wyjątkowość Dary? Ano np. w tym, że był wrestlerem. Prawdziwym zapaśnikiem, który toczył boje na międzynarodowych turniejach, a w Indiach dzierżył zaszczytny tytuł Rustam-E-Hind – Mistrza Hindustanu. W swojej zawodowej karierze stoczył podobno ponad 500 walk... i we wszystkich zwyciężył! Umiejętności sportowe prezentowane przez Darę w filmach były zatem jak najbardziej autentyczne. I to właśnie ten autentyzm, wiarygodność w tym, co pokazywał na ekranie, zdecydowały w znacznej mierze o jego sukcesie jako aktora kina akcji. Wielu ludzi chodziło na filmy z Darą po to tylko, by za stosunkowo nieduże pieniądze obejrzeć prawdziwe pojedynki zapaśnicze z ich uwielbianym wrestlerem. Inna sprawa, że na gale sportowe mało kogo było stać.

world cup wrestling

Plakat z Pucharu Świata w Wrestlingu, na którym oprócz Dary znalazł się nasz rodak Killer Kowalsky :D

Nie sposób określić Dary (ę?) mianem aktora wybitnego (do takiego pewnie zresztą nie pretendował), ale jest coś, czego nie można mu odmówić, a co w zawodzie aktora jest cechą niezbędną - charyzma. Gdy pojawiał się na ekranie, z łatwością skupiał na sobie całą uwagę. Jedno spojrzenie, napięcie mięśni i jesteś w jego sidłach. Trudno zresztą, by przy takich warunkach fizycznych było inaczej. Domyślam się, że w czasach swojej ekranowej świetności Dara musiał uchodzić za ideał męskiej urody i obiekt westchnień indyjskich kobiet. I choć nie przepadam za mięśniakami to zapytuję się retorycznie: jak tu doń nie wzdychać?

dara amant

I can be your hero, baby

Dara ze swoją imponującą muskulaturą i budzącym respekt wzrostem przemawiał zresztą nie tylko do kobiet - na ekranie ucieleśniał pierwotną, zwierzęcą siłę, która dostępna jest wybranym, szczodrze obdarzonym przez naturę osobnikom. Który facet nie chciałby być takim super samcem? Filmowcy zdawali sobie sprawę z emocji, jakie wzbudzała fizjognomia Dary i nader chętnie ją wykorzystywali - z niespotykaną w kinie indyjskim precyzją i częstotliwością robiono np. zbliżenia mięśni aktora. To zresztą znak firmowy dzieł z Darą w roli głównej. 

kult sily

Chwilowo nie dysponuję dobrymi zbliżeniami Mięśni Dary, ale myślę, że ten kadr całkiem nieźle ilustruje kult ciała i siły, jaki prezentowany był w jego filmach

W kontraście do powierzchowności Dary stał charakter jego ekranowych bohaterów. Nie byli to tępi, brutalni osiłkowie, a mężni i inteligentni wrażliwcy (przynajmniej takich na razie poznałam :>), którzy wzbudzali szacunek i sympatię. Siły, której mieli nadmiar, używali tylko w zbożnych celach, by nieść pomoc innym. Np. małym, bezbronnym koźlątkom :)).

hero

Dara był więc idolem uniwersalnym. Dla kobiet i mężczyzn, dla małych i dużych.

Moja przygoda z Wielkim Darą zaczęła się od filmu mięśnia i sandała (tudzież curry peplum) pt. Faulad i niestety na razie na tym tytule się kończy (mimo, iż na półce odleżyn już dostają dwa jakże zacne wydawnictwa: Samson, gdzie Dara gołymi rękami rozprawia się z gumowym dinozałrem, a we wszystkim asystuje mu młodziutki Feroze oraz dzieło science-fiction Trip to Moon, w przypadku którego komentarz jest chyba zbędny). Choć może powinnam wspomnieć o Kal Ho Naa Ho, bo po prawdzie to tam po raz pierwszy widziałam mężnego sikha – pamiętacie wujaszka Chaddha? Ale KHNH oczywiście się nie liczy, bo mowa teraz o filmach akcji, gdzie Dara był gwiazdą, gwoździem programu, a nie przystawką tudzież wujkiem Szaruka. Warto w tym akapicie wspomnieć, iż sporą część jego filmografii stanowią filmy klasy Be. Z tego być może względu trudno znaleźć wzmianki o Darze w różnorakich opracowaniach o kinie hindi, bo przecież nie uchodzi poważnemu krytykowi spoglądać łaskawym okiem, ba, w ogóle spoglądać na dzieła o wątpliwej wartości artystycznej, nastawione na akcję, pełne bijatyk i kaskaderskich sztuczek, w których główną rolę gra umięśniony zabijaka, bezwstydnie paradujący z obnażonym torsem i epatujący rozbuchanym umięśnieniem. Niech gawiedź kala nimi swoje oczy. I kalała. Z dziecinną radością przyjmując kolejne wcielenia ekranowe wojowniczego sikha, bo i jak tu nie skakać ze szczęścia, oglądając Darę w rolach Hanumana, Tarzana, King Konga czy Herkulesa? Ekstaza przez wielkie Be, której pragnę doświadczyć, obcując z wzmiankowanymi dziełami. Mam nadzieję, że w nieodległej przyszłości!

Gratuluję tym, którzy dotrwali do końca wpisu, jesteście wielcy niczym Dara! Na koniec dla wytrwałych cytat z Miszcza Manmohana Desaia (który zresztą publikowałam już na łamach hardbojlda), oddający myślę w sposób najtrafniejszy fenomen Wielkiego Dary. Filmy z jego udziałem umożliwiały ludziom ucieczkę w świat fantazji i spełniających się marzeń, w świat, w którym wszystko jest możliwe. Patrząc na Darę, wierzyli, że mogą przenosić góry. Ba, Himalaje!  

When I was kid I went to the stadium and saw Dara Singh, the famous wrestler who was in many stunt films. I imagined I was Dara Singh. I would go to the wrestling bouts full of arranged gimmicks. There were challenges: 'Next Saturday I'll fight you!' I used to think if I were Dara Singh, if I had a body like that, I'd also hit ten people. Now, I like to make these people into what they would like to be aren't. What's wrong with that? They feel, 'Re, I could've been like that chap! I could've been like Anthony!'

Wiwat Dara Singh, jesteś Wielki, jesteś King!

singh is king

Tagi: Dara Singh
22:24, tao_paipai
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 lipca 2012

Takie tam po 22giej.

xxx zielony sweter

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 49